Zobacz również...










licznik odwiedzin









Wyprawy...


Na grusze:

droga w kierunku Stachowego
Początek wyprawy może być dwojaki, zwykle skręcamy w polną drogę za "Prodłem" idac od strony szkoły (pełna wersja :) lub bezpośrednio za sklepem nocnym w prawo. (wersja demonstracyjna :)

Oczom ukazuje się wtedy rozległy krajobraz psarski, z dominującymi w tle polami i nieużytkami a także majaczącym w dali Lasem Gródkowskim. Nieco po lewej widać elektrownie "Łagisza", przy odrobinie chęci można dostrzec też będziński zamek. Łagisza Z ciekawszych obiektów, które można zaobserwować podczas wyprawy "na grusze " warto wymienić góre Św. Doroty, okolice tartaku w Gródkowie i szkołę w Strzyżowicach.

Idąc dalej skręcamy w lewo (przy rozwidleniu dróg) i podążamy wzdłóż potoku "Psarka", zbliżamy się powoli do lasu. Po prawej widać już tylko pola a w dali zabudowania ulicy Szkolnej i Wiejskiej, które w tym momencie zostawiamy daleko za sobą.

Dochodząc jeszcze kawałek, oczom ukazuje się widok niezwykły - bo oto wyłania się w dali drzewo Prasłowiańska grusza - nie jest to jednak zwykłe drzewo - to "Prasłowiańska Grusza" podobna do drzewka z flagi Libanu :), przy drzewie można odpocząć chwilę, posilić się gruszką itp. :)
Korzystając z chwili przerwy, można poddać zadumie fakt, iż znajdujemy się w przysiółku nazwanym Stachowe, znanym z dokumentów już od 1790r. Nazwa przysiółka pochodzi od imienia Stanisława Katolika, nazywanego w nazewnictwie ludowym po prostu Stachem - dawnego właściciela Stachowego, w którym znajdował się niegdyś młyn.
ulica Stachowe Można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że to właśnie on posadził około 200 lat temu nasza grusze, bo na tyle oceniany jest jego wiek.
Po chwili refleksji nad sędziwym drzewem i jego niewątpliwie tajemniczą historią, związaną najpewniej z całym Stachowym, idziemy prosto by po chwili skręcić w lewo w ulice Stachowe.
Tutaj jeśli nasza wyprawa zaczęła się około 18, 19 wieczorem można o tej porze oglądać rewelacyjny zachód słońca, Prasłowiańska grusza
dodając do tego spokój, leniwą sobotnią sierpniową atmosfere i cisze jaka panuje w tej okolicy mamy naprawdę kawał niezłego widoku.

Droga w którą skręciliśmy prowadzi już prosto do Żurawińca, jeszczew tylko kilka spojrzeń na sierpniowy zachód słońca, lub jeśli idziemy wiosną na kwitnące w rowach kaczeńce i po przejściu około 1km dochodzimy na powrót do głównej ulicy w Psarach wychodząc niemalże naprzeciwko Lasu Żurawinieckiego i boiska sportowego.
Dla strudzonych wędrowców odpoczynek może przynieść łyk zimnego napoju i gorącej strawy pod brzozami ;)

Długość: około 3 km
Czas operacyjny: pieszo - około 1h z przerwami, rowerem - około 15 min


Galeria:

Prasłowiańska grusza transformator Stachowiecki z glupawym napisem :) gruszki
zachód nas Psarami zachód nas Psarami foto: Grzegorz Piątek


Copyright: www.psary.info 2005 - 2006    webdesign by PrzeMek
zawartość strony jest własnością serwisu www.psary.info